Noclegi w Broumovsko

Nie znaleziono obiektów odpowiadających kryteriom.

Ostatnio dodane opinie

T

Zielony Ogród

19.08.2017

Turyska

Omijajcie te dziadostwo szerokim łukiem! Nie wiedziałam że takie miejsca istnieją na Polskiej ziemi... Na dzień dobry otrzymaliśmy pościel jak miło oznajmiła właścicielka ZAŁOŻYĆ SOBIE! Poduszki na moje oko miały ze 40 lat ,zbite i śmierdzące... W pokoju kurz i brud ,skrzypiąca podłoga , łózka typu służyło komuś 20 lat i potem poszło dla turystów. Żarówki w pokoju o mocy chyba 10W czyli chodzimy po omacku... W łazience smród i bród odpadające wieszaki... kuchnia słabo wyposażona 2 garnki i jedna mała patelnia lodówka bez światła...to tyle na tyle z pozytywów. Rano okazało się jak pazerna i oszczędna jest właścicielka , poszłam do kuchni włączyłam wodę na herbatę i mikrofale do podgrzania bułki i nagle cyk nie ma prądu.. po 3 sekundach wpadała właścicielka coś mruczy że maglownica strzeliła i nie ma prądu . Patrze w pokoju ładuję się telefon więc pytam jak to jest ta mówi że strzeliła jedna faza i inne brednie i nie będzie prądu do 14... Ok podgrzewamy wodę na gazie pani wyliczyła wodę na 4 szklanki i cały czas stoi w kuchni i pilnuje czy aby ktoś nie zużywa czegoś za bardzo. Inna turystka wstawiła patelnię na jajecznicę, jak tylko się odwróciła właścicielka zmniejszyła jej gaz na minimum.... Kolejna Pani wpada i mówi codziennie będzie pani wyłączać prąd chciałam wysuszyć głowę! odpowiedź oczywiście na poziomie " niech se pani zadzwoni do elektrowni może włączą" Okazało się że codziennie baba wyłącza prąd z rana gdy wyjeżdżają turyści żeby nie na bili za dużo prądu.... Doba trwa do 10:00, o 9:30 wpada kobita z tekstem czy już zdjeliśmy poszwy z pościeli... Nasze odpowiedź to należy do pani obowiązku wystarczy że je nałożyliśmy , odwpowiedz gospodyni: "to jest agroturystka a nie hotel" po kolejnych 10minutach wjechała jak do siebie i zaczęła ściągać poszwy z pościeli ... zaczeliśmy się kłócić babą wyzwała nas od chamów w międzyczasie pokłóciła się z Panią turystką od suszarki . Wszyscy pojechali po właścicielce że jest nienormalna i psychicznie oszczędna , takie rzeczy nie powinny mieć miejsca nawet 20 lat temu.... Po kobiecie spłynęło jak woda po kaczce. Pod koniec jeszcze usłyszałam je..ni turyści nie potrafią wyrzucić po sobie śmieci. Reasumując wolałabym spać pod namiotem w samochodzie lub nawet pod gołym niebem

2
1
2
1
1
termin pobytu: sierpień 2017
A

Dwór Górny

20.02.2017

Anna pasternak

Obsluga bardzo mila. Natomiast brud panowal w kazdym zakamarku. Odsunelam szafke nocna bo potrzebowalam stolik a tam niespodzianka dziura w scianie na cztery palce i najprawdopodobniej kupa jakiegos zwierzaka. Wszedzie pajeczyny, ja wiem ze to dworek ale bez przesady. Wykladzinka strasznie brudna. Odpadajacy tynk ze scian i smierdzaca szafa na ubrania. Te pokoje co pokazane sa w internecie to sa chyba mocno retuszowane albo za 400 zl za noc. Ja placilam 160 zl ale uwiezcie bylam zdesperowana wiec musialam tam zostac. Generalnie spalam kiedys w hostelu za 30 zl za dobe ale tam to b luksus. Czysciutenko milutko bez zadych kup. Ja wiem ze jak ma sie malo gosci to wszystko odklada sie na pozniej. A i najwazniejsze sniadanie to taka beznadzieja . pieknie to wszystko wyglada na zdjeciach ale w realu to tragedia. Opis sniadania. 5 plastrow sera zoltego , 5 plasterkow szynki, 4 plastry salami i jeden malenki kawaleczek sera bree a i jeszcze salatka. Zapewne zostala z jakiejs imprezy organizowanej wczesniej byla mocno doprawiona koperkiem byla nawet smaczna ale odbijala mi sie caly dzien. Generalnie ten hotel to sciem . Albo jak dzwonicie z rezerwacja to pytajcie czy to jest ten pokij ze zdjecia. Recepcja, restalracja i wszystko inne naprawde tak wygladaja. Sa pelne klimatu i uroku. Ale pokoje to chodzaca TRAGEDIA.

termin pobytu: luty 2017
M

Zielony Ogród

31.07.2016

Mati

Jestem ogromnie rozżalona tym co mnie spotkało w gospodarstwie agroturystycznym Zielony Ogród w Ścinawce Górnej. Właścicielka w swojej pazerności i arogancji przekroczyła wszelkie granice i kompletnie zepsuła mi urlop tak wyczekiwany od trzech lat. Zarezerwowałam termin od 23 do 30 lipca dla siebie i mojego 15 letniego syna. Dwukrotnie termin był potwierdzamy telefonicznie, dodatkowo na dowodzie wpłaty zaliczki również umieszczony był termin pobytu a pomimo tego po przejeździe okazało się, że pani nie ma dla nas pokoju. Podobno pomyliła się o jeden dzień. Absolutnie w to nie uwierzyłam a na moją pretensję zareagowała żachnięciem i komentarzem, że nic się nie nie stało bo przecież umieści nas w swoim pokoju a następnego dnia dostaniemy swój pokój. Umieściła nas w pokoju z jedną kanapą ijednym kompletem pościeli Z moim synem spaliśmy w jednym łóżku. Skandal!. W dniu następnym rzeczywiście przeniosła nas do mikroskopijnego pokoju z tapczanikiem i... UWAGA! łóżkiem polowym dla syna!!! Pani właścicielka pomimo, że prowadzi obiekt od lat, najwyraźniej ma problem z zainwestowanie w normalną pościel bo do spania dostaliśmy śpiwór do obleczenia w ramach kołdry i grubaśną, puchatą kołdrę, z merynosów. Te frykasy oczywiście w ramach pełnej ceny. W pokoju brudno. Byliśmy z psem 10 letnim spokojnym jamnikiem, miało nie być problemu ale oczywiście był i pani dwa razy urządziła mi karczemną awanturę o psa bo obsiusiał jej krzaczek. Pies był wprowadzany każdorazowo na smyczy. Rzeczywiście siuśnął ale jeśli Pani właścicielka deklaruje, że nie ma problemu z obecnością zwierząt to powinna się liczyć z tym, że zwierzaki nie ludzie. Zostaliśmy tam tylko dlatego, że nigdzie nie było wolnych pokoi. W innym wypadku wynieślbyśmy się natychmiast nie bacząc na to, że zapłaciliśmy za pobyt z góry. Mogę tylko odradzić bo babsko paskudne a i oferta nie mająca wiele wspólnego z rzeczywistością.

4
1
4
1
1
termin pobytu: lipiec 2016
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z polityką prywatności Zamknij