Początek drogi – gdzieś za Gołkowicami, autor: docent
Zawodnicy na start! Są chrupki, jest ok :), autor: docent
Gaboniowy, lokalny koloryt, autor: docent
Gaboniowy, lokalny koloryt #2, autor: docent
Gaboniowy, lokalny koloryt #3, autor: docent
Gaboniowy, lokalny koloryt #4, autor: docent
Zaczynamy główną część podjazdu, autor: docent
Parking samochodowy znajduje się tuż przy szlabanie. Jednak proponujemy auto zostawić w Gołkowicach.., autor: docent
Większość trasy jest schowana w lesie - to dobrze na bardzo upalne dni (my właśnie w taki jechaliśmy). Jedzie się bardzo przyjemnie :), autor: docent
Asfalt super :), autor: docent
Pół drogi?, autor: docent
To chyba najstromszy kawałek podjazdu - jest mocarnie... :), autor: docent
Dajesz, dajesz!, autor: docent
Trochę monotonii na trasie pojawia się jednak.., autor: docent
autor: Robert Ostrowski

Uphill na Przehybę

Poniższa trasa jest dość ambitną propozycją wycieczki na jeden z ciekawszych szczytów w całym Beskidzie Sądeckim. Równocześnie jest to jeden z najwyżej położonych podjazdów asfaltowych w całej Polsce. Doskonały jako trening lub forma sprawdzenia się - a dla "niedzielnych" rowerzystów prawdziwe wyzwanie ;) Podjazd w proponowanym przeze mnie wariancie ma długość 12,8km, mamy do wyjechania w pionie 936m oraz do pokonania maksymalne nachylenie około 20% (a średnie na całym podjeździe to 7,6%). Zaczynamy w Gołkowicach (bardzo polecam taki właśnie wariant rozpoczęcia jeszcze wcześniej niż zazwyczaj - można rozpocząć kilka kilometrów dalej w Gaboniu, ale szkoda tych kilku km właśnie.. bardzo dobrze można się na ... nich rozkręcić). Dalej przez Skrudzinę i Gaboń, gdzie zaczynamy właściwą część podjazdu. Od tego miejsca raczej nie uświadczymy momentu odpoczynku - w górę, w górę, do góry.. i tak cały czas. Im dalej tym bardziej stromo. Trasa cały czas asfaltowa. W miarę równomierna - wkręcając się na początku do samego końca powinniśmy dojechać bez większych problemów - oczywiście zakładając żelazną kondycję ;) Przy gorszej kondycji.. trzeba walczyć :) Dla otuchy dodam, że dałem rady z dzieckiem w foteliku, więc tragedii na prawdę nie ma :) W trakcie podjazdu warto obserwować stan asfaltu i zanotować sobie w którym miejscu znajdują się większe dziury a gdzie jest ślisko ew. rozsypany jest piasek czy inne problematyczne ciała obce. Dzięki temu później - zjeżdżając w dół - będziemy wiedzieli gdzie można odpuścić a gdzie trzeba jechać wolniej. Ostatnie 700m całej trasy przed samym schroniskiem niestety jest pozbawione asfaltu, więc jeśli jeździmy na slickach to ten kawałek trzeba przedreptać. Na odcinku z Gołkowic aż po szlaban parku narodowego ruch na ulicy jest niezbyt duży - taka droga lokalna w niezbyt zaludnionej okolicy. Nawierzchnia w tym miejscu jest w bardzo dobrym stanie. Za szlabanem ruch jest praktycznie zerowy (mam na myśli auta) - jednak należy uważać - tą drogą dowożone jest do schroniska zaopatrzenie, więc zdarzają się całkiem spore auta na trasie (i wiekowe zarazem ;) ). Na całym odcinku trasy nie napotkaliśmy luźno puszczonych psów broniących domostw ;)


    Opinie

  • Strasznie żmudna trasa, cały czas pod górę, mięśnie wymęczone, ale warto. Za to zjazd w dechę:)

    • 07.08.2012
  • Fajna trasa, fajne widoki, trochę potu :)

    • 07.11.2011
  • spore wyzwanie, ale satysfakcja ogromna:)

    • 12.04.2011
  • Mocno pod górę :)

    • 12.04.2011

Mapa

Ta trasa nie posiada jeszcze oceny.
3.8/5
Trudność trasy
23.88
Kilometrów