Zapoznaj się z zaleceniami dotyczącymi podróży w związku z COVID-19. Dowiedz się więcej.
Jez. Solińskie, autor: miciu
Na zaporze, autor: miciu
Za plecami pasmo Otrytu, autor: mrozin
autor: mrozin
Blisko jezior, autor: mrozin
Z mostu na sanie, autor: mrozin
Poranek na tamie, autor: mrozin
zjazd do Polany, autor: mrozin
Jezioro Myczkowskie i miejscowy psina, autor: mrozin
Solina we mgle, autor: mrozin
Początek Wołkowyja, autor: pw1
spokój, beztroska, autor: pw1
ruiny kościoła, autor: pw1
cisza i spokój, autor: pw1
wypalanie węgla, autor: pw1
kończy się droga i trzeba przejechać przez rzekę, autor: pw1
druga przeprawa, autor: pw1
trochę jest pod górkę, autor: pw1
wyjazd pod górkę, autor: pw1
trochę odpoczynku, autor: pw1
Po ścieżce pod górkę, autor: sebas
Widok z Wierchów, autor: sebas
Camping w Polańczyku, autor: mikka
Camping w Polańczyku, autor: mikka
autor: mikka
rzeka San tuż przy trasie, autor: mikka
Krajobraz  za Leskiem, autor: mikka
Fantastyczna boczna wiejska droga :), autor: mikka
krótki odcinek terenowy, autor: mikka
drewniany most w Myczkowcach, autor: mikka
Widok na San tuż za zaporą w Myczkowcach, autor: mikka
Widok na zaporę w Solinie, autor: mikka
Widok z zapory na Zalew Soliński, autor: mikka
autor: mikka
cerkiew, autor: mikka
autor: darek09h
w oddali widać kościół w Polanie, autor: Eva
autor: parurex
autor: parurex
autor: parurex
autor: Loczek
autor: Loczek
autor: Loczek
Ruiny dzwonnicy w Terce, autor: staszek
autor: staszek
Daszówka (koniec drogi), autor: mmarcin1
Zdjęcie ze strony twojebieszczady.pl, autor: borysa
autor: zkarol
autor: zkarol
autor: zkarol

Mała pętla bieszczadzka

Trasa należy do wymagających, ale każdy, kto wybiera się w Bieszczady rowerem, powinien ją przejechać. Wszystko dzięki widokom, które nas spotkają podczas jazdy. Za punkt startowy wybrałem Wołkowyję, skąd zaczynałem trasę. Początkowo jedzie się bardzo spokojnie, bez większych podjazdów. Po ponad 20km czeka nas jednak bardzo wymagający podjazd, zaraz za Polaną, ok 4km cały czas pod górę, w lesie. W nagrodę czeka na nas równie długi, a może nawet dłuższy zjazd do Czarnej Górnej. W Czarnej Górnej skręcamy na Ustrzyki Dolne, gdzie trasa już jest bez "fejerwerków", ale jak to w Bieszczadach czekają na nas lekkie pagórki. W Ustrzykach skręcamy na Lesko. Pomiędzy Uhercami Mineralnymi a Leskiem czeka nas kolejny wymagający podjazd, dość stromy. Wszystko jednak nam wynagradzają widoki z samego szczytu. Po bardzo przyjemnym zjeździe do Leska na rondzie wybieramy drugi zjazd. Następnie w Hoczwi odbijamy na Polańczyk. Od Leska do skrętu na Polańczyk trasa jest płaska, ale później zaczynają się strome pagórki, pod którymi widnieją znaki o nachyleniu rzędu 9%. Do Polańczyka są w sumie (z tego co pamiętam) 4 takie podjazdy. Przy wjeździe do Polańczyka czeka nas długi zjazd, następnie dość wymagająca góra z serpentynami i stromy zjazd do Wołkowyi. Trasa obfitująca w przepiękne widoki na góry, jak i również w ciekawe obiekty kulturalne. Warto zjeść po drodze pstrąga, a na sam koniec wstąpić do Soliny albo do Polańczyka na kąpiel w Zalewie Solińskim. Bez dobrego przygotowania nie ma co się porywać na trasę, ponieważ górki są naprawdę wymagające.


    Opinie

  • 5/5
    Wrażenia z przejazdu
    3/5
    Trudność trasy

    Fajna trasa, jechaliśmy grupą 6 kolarzy. Było trochę ścigania na podjazdach(średnia wieku około 58 lat)

    • 02.07.2018

Mapa

5
Wyjątkowa na podstawie 2 opinii
3.5/5
Trudność trasy
94.59
Kilometrów