Zapoznaj się z zaleceniami dotyczącymi podróży w związku z COVID-19. Dowiedz się więcej.
Zalew czorsztyński, autor: vanhelsing
Widok z zapory na zamek w Niedzicy, autor: vanhelsing
Widok na Trzy Korony, autor: vanhelsing
Przełom Dunajca, autor: vanhelsing
Ochotnica, autor: vanhelsing
Przed Ochotnicą Górną, autor: vanhelsing
Tablica informacyjna, autor: vanhelsing
Zabytkowy most, autor: vanhelsing
Na przełęczy Knurowskiej, autor: vanhelsing
Zjazd do Knurowa, autor: vanhelsing
Dalszy zjazd, serpentyny, autor: vanhelsing
Bociany w Knurowie, autor: vanhelsing
Widoki, autor: vanhelsing
Widok na jezioro od Knurowa, autor: vanhelsing
widok na jezioro z drugiej strony, autor: vanhelsing
Dalszy podjazd, autor: vanhelsing
Widok na zamek w Czorsztynie, autor: vanhelsing
Zamek w Czorsztynie, autor: vanhelsing
Łącko - rynek, autor: olek123
Poronin, autor: olek123
Widok na Tatry, autor: olek123
Most nad Dunajcem, autor: olek123
Wielka Krokiew, autor: olek123
Kościół w Krościenku n/Dunajcem, autor: olek123
Końcowa faza podjazdu, autor: vanhelsing
Typowo górskie znaki :), autor: vanhelsing
Zjazd w stronę Zakopanego, autor: vanhelsing
Kościół w Białce, autor: vanhelsing
Zachód słońca, autor: vanhelsing
Widoki z alternatywnej drogi, autor: vanhelsing
Widoki z alternatywnej trasy, autor: vanhelsing
Widok na Tatry z mostu, autor: vanhelsing
Czarna Góra, autor: vanhelsing
Pola, autor: vanhelsing
Droga na Lubań, autor: vanhelsing
Szlak, autor: vanhelsing
W Gorcach, autor: vanhelsing
Powalone drzewa, autor: vanhelsing
Na Lubaniu, autor: vanhelsing
Tablice informacyjne, autor: vanhelsing
Droga do Niedzicy, autor: vanhelsing
Nowy asfalt w stronę Niedzicy, autor: vanhelsing
Niedzica, autor: vanhelsing
Zamek w Niedzicy, autor: vanhelsing
Plaża w Niedzicy, autor: vanhelsing
Słowacja wita, autor: vanhelsing
Trzy Korony, autor: vanhelsing
Dunajec, autor: vanhelsing
Dunajec i mój rower, autor: vanhelsing
Widok na Jaworki, autor: vanhelsing

Przełomem Dunajca - Stary Sącz - Zakopane

Wyruszyliśmy ze Starego Sącza, do którego dostaliśmy się zupełnie spontanicznie. A skoro już tu jechaliśmy, jedynym planowanym punktem było Zakopane - aby stamtąd pociągiem wrócić do Warszawy. Już w Starym Sączu, poszukując sklepu z częściami rowerowymi, spotkaliśmy rowerzystę, który jednośladem przemierza całą Europę. Wskazał nam parafię w Krościenku i tamtejszego proboszcza - miłośnika tripów rowerowych - jako osobę, z którą warto się zapoznać. Wyruszyliśmy wzdłuż Dunajca. Trasa jest o tyle przyjemna, że cały czas jest delikatnie pod górkę, bez stromych podjazdów, a wilgotne, chłodne powietrze znad rzeki doskonale chłodzi w upalny dzień. Przejeżdżając przez Łącko podjęliśmy próby odnalezienia jakiegokolwi... ek punktu dystrybucji słynnej śliwowicy. Niestety bezskutecznie (tu chyba trzeba mieć znajomości...). Do Krościenka dojechaliśmy już w nocy - przywitał nas ładnie oświetlony most. Niezwykle uprzejmy ksiądz przyjął nas i przenocował, nakarmił i wskazał dalszą drogę. Dalsza trasa nad Dunajcem - od Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru - to szutrowa ścieżka położona nad samą rzeką. Wspaniałe widoki i niezapomniane wrażenia z jazdy wąską, krętą, szutrową ścieżyną na krawędzi przepaści. Dalsza trasa jest już trochę trudniejsza - zdarzają się dosyć strome i długie podjazdy. Jazdę utrudniał nam nieustający, a wręcz coraz silniejszy deszcz. Droga przez Gronków, Szaflary, po Biały Dunajec, wiedzie mało ruchliwymi wiejskimi drogami. Nieco gorzej sytuacja wygląda na Zakopiance. Droga bardzo ruchliwa. Cały czas równomiernie pod górę. Mijamy Zakopany, kierując się do hotelu Marymont w Kirach. Jeszcze kilka podjazdów i jesteśmy na miejscu, wyczerpani na tyle, że nie skorzystaliśmy z zarezerwowanej wcześniej sauny. Kolejnego dnia powrót tą samą trasą do Zakopanego, na dworzec PKP. Po drodze jeszcze Krupówki. I tak z wypełnionymi po brzegi reklamówkami serów wszelakich, zakupionych na jednym ze stoisk, opuściliśmy stolicę Tatr.


    Opinie

  • 4/5
    Wrażenia z przejazdu
    4/5
    Trudność trasy

    Przyjemna trasa przełomem Dunajca. Pomimo słabych warunków pogodowych (cały czas padało) i kilku stromych podjazdów, przejechaliśmy w ciągu kilku godzin około 100 km - ze Starego Sącza (tu przywiózł nas przypadkowy pociąg, w jaki wsiedliśmy w Krakowie) do Kirów (hotel Marymont). • 18.02.2013

Mapa

4
Bardzo dobra na podstawie 1 opinii
4/5
Trudność trasy
119.7
Kilometrów