Ładowanie mapy…

Śladami Rominckich Jeleni-Suwalszczyzna

Długość
89.7 km
Czas
-
Przewyższenie
-
Trudność
Trudna
Pobierz ślad GPX

Wgraj ślad do licznika rowerowego lub aplikacji nawigacyjnej.

M
mrjarzab
Dodano: 10 September 2013

Galeria z trasy

Miejscowości na trasie

16.3 km
Stańczyki
16.5 km
Przerośl
25.5 km
Barcie
27.3 km
Dubeninki
32.0 km
Bitkowo
50.3 km
Gołdap
63.5 km
Galwiecie

Opinie

MR
mrjarzab
2013-09-10
Pomysł na przejechanie trasy zrodził się przy okazji planowania wakacji na Suwalszczyźnie. Kupiłem mapę Puszczy Rominckiej i pojechałem, zafascynowany jej przebiegiem i tym co mogę zobaczyć.. Trasa zgodnie z zaznaczonym szlakiem zaczyna się w Jurkiszkach niedaleko Gołdapi i zatacza pętlę przez Żytkiejmy. Ja rozpocząłem w Żytkiejmach, pojechałem na południe i dalej wróciłem przez puszczę. Trasa bardzo malownicza pośród jezior, sporych wzniesień i niezłych zjazdów. Jednym słowem na rower idealna jak i cała Suwalszczyzna z masą ścieżek pieszych i rowerowych. Zachęcony trasami rowerowymi i ich oznaczeniami pełen zapału ruszyłem w puszczę i trochę się przeliczyłem. Trasa w zasadzie oznaczona jest tylko w samej puszczy choć im bliżej Żytkiejm tym gorzej. Od Żytkiejm aż do Stańczyk nie zobaczyłem ani jednego znaku z czerwonym szlakiem rowerowym. Musiałem bazować w 100% na mapie, GPS-ie, szlakach pieszych które na szczęście przeplatają moja czerwoną rowerową, a także własnych umiejętnościach. Niestety to wszystko pogorszyło komfort podróży bo co jakiś czas musiałem zatrzymywać się żeby analizować gdzie obecnie się znajduję. Dodatkowo jak to mówią: Koniec języka za przewodnika i tak w lesie w okolicach Stańczyk, gdyby nie Pani leśnik to pojechałbym trochę nie tak jak trzeba :) Podsumowując, pogoda nie była ze mną w zgodzie. Co jakiś czas pdał mocny deszcz, wiał wiatr, a oznaczenia szlaki nijak nie chciały mnie spotkać :) Czara goryczy przelała się w samej puszczy. Mając jakieś 40 km do Żytkiejm, jadąc droga leśną napotkały mnie.......... :o roboty drogowe! Tak dobrze piszę. W środku puszczy remontowana była kamienista nawierzchnia drogi pożarowej, a jak się później okazało na całej długości prawie aż do Żytkiejm. Co chwilę musiałem zsiadać z roweru i go prowadzić po błocie i kamieniach, miałem już chwile zwątpienia i chciałem odbić na południe do drogi, ale jakoś się udało. Dojechałem przemarznięty, cały w błocie ale w bardzo dobrym humorze :)
Trudność: Trudna

Miejsca, które warto zobaczyć w okolicy