Ładowanie mapy…

Lubliniec - Jura -Kraków

Długość
209.08 km
Czas
-
Przewyższenie
-
Trudność
Średnia
Pobierz ślad GPX

Wgraj ślad do licznika rowerowego lub aplikacji nawigacyjnej.

D
Darko 49
Dodano: 22 June 2014

Miejscowości na trasie

0.8 km
Lubliniec
Start
2.3 km
Jawornica
11.0 km
Otrzęsie
36.0 km
Hutki
44.5 km
Brzeziny Kolonia
46.8 km
Kamienica Polska
61.0 km
Żarki Letnisko
64.0 km
Żarki
64.5 km
Przybynów
81.0 km
Ponik
81.3 km
Złoty Potok
82.8 km
Janów
83.0 km
Gorzków Stary
83.0 km
Ludwinów

Opinie

DA
Darko 49
2014-06-22
Postanowiłem przed przejazdem tej trasy z synem samemu wybrać się i sprawdzić skalę trudności. Pierwszy etap z Lublińca przez Boronów, Poczesną, Poraj do małej wioski Siedlec, gdzie można zanocować w fajnym całorocznym schronisku młodzieżowym. Ja jednak - z uwagi na mecze bo w końcu leci Mundial, musiałem skorzystać z Gospodarstwa Agroturystycznego w tej samej miejscowości, gdyż schronisko jest czynne od 17.00. Cena za nocleg adekwatna do warunków; nie można nic zarzucić. Pierwszy dzień to w sumie prawie 80 km, ale trasa dość łatwa, jechałem około 7 godz naprawdę spokojnie, z przerwami, w tym na obiad, a przede wszystkim z przerwą na dotarcie (miałem szczęście) do fachowca który wymienił mi dętkę.... Pierwsze większe górki rozpoczynają się w okolicy Przybynowa. Następny dzień to trasa do Podzamcza k. Ogrodzieńca prowadząca przez Mirów, Bobolice. Ten dzień to już górki i podjazdy. Ale, że jechałem sam tempo dostosowałem do swoich wymagań i możliwości. Oczywiście zwiedzanie ruin zamku w Mirowie, kawka w Bobolicach i na końcu zwiedzanie zamku w Ogrodzieńcu czy w zasadzie w Podzamczu. I na kwaterze "wylądowałem" o 17.00. Odcinek pagórkowaty, łącznie 51 km. Cały czas jechałem bocznymi drogami asfaltowymi. Po przygodzie z pierwszego dnia nie zapuszczałem się już na drogi leśne, bo i rower trekingowy do tego się nie nadaje. Nocleg znalazłem bez problemu pod zamkiem, ale warunki nieciekawe więc namiarów żadnych nie zostawię. Kolejny dzień to wyjazd już o 7 rano i od razu ciężki [link usunięty]łem przez Chrząstowice-Trzyciąż-Skałę do Pieskowej Skały, a następnie do Ojcowa. Trasę częściowo pokonałem jadąc drogą krajową - jechałem w dzień wolny od pracy więc i ruch mały. Gdybym nie jechał sam, a już w "normalny" dzień drogą tą bym nie pojechał. Zbyt duże ryzyko, zbyt duży ruch pojazdów w tym także ciężarowych. Zwiedzanie, widoki piękne. Trasa jak dla mnie początkującego amatora na średnim poziomie ciężkości. Jadąc spokojnie, z przerwami w tym na obiad, do Ojcowa dojechałem na 17-tą. Bez problemu znalazłem kwaterę. Tego dnia zrobiłem ok 61 km. A następny dzień to już tylko przejazd do Krakowa - w sumie 1,5 godziny około 23km. Przejazd pociągiem do Katowic, skąd - z uwagi na konieczność 2-godzinnego oczekiwania na pociąg do Lublińca, decyzja o spróbowaniu sił i jeździe rowerem. Spod dworca wyjechałem o 12.00, a w Lublińcu byłem o 15.45. Oczywiście z przerwami na drobne jedzenie,picie. Ten odcinek to 64km, jazda w niedzielę, ale i tak ruch dość duży. W sumie niezbyt bezpiecznie. Jadąc z synem pewnie dojechalibyśmy pociągiem. W sumie uważam,że cała trasa jest do pokonania. Nie jest wyczerpująca, są podjazdy, gdzie musiałem rower podprowadzić, ale przypominam, że to pierwsza moja dłuższa wyprawa i pierwsza w terenie jakby nie było,górzystym. Widoki piękne. Polecam!
Trudność: Średnia

Miejsca, które warto zobaczyć w okolicy