Jak zrobić idealne zdjęcie apartamentu? Wywiad z Tomaszem Burconem

Niedawno mieliśmy przyjemność rozmawiać z Tomaszem Burconem – doświadczonym fotografem specjalizującym się robieniu zdjęć nieruchomości pod wynajem. Ponadto, nasz rozmówca od wielu lat zarządza apartamentami, dzięki czemu świetnie zna ten biznes. W wywiadzie udziela wielu porad, które sprawią, że Twoja oferta przyciągnie gości!

Mateusz Goliat: Panie Tomaszu, od 27 lat zajmuje się Pan fotografią oraz działalnością w postaci zarządzaniem apartamentami pod najem krótkoterminowy. Proszę powiedzieć, kiedy i dlaczego nastąpiła koncentracja na fotografii apartamentów?

Tomasz Burcon: Fotografia nieruchomości dla mnie jest o tyle atrakcyjna, że jest tam coś co bardzo cenię, czyli wolność i spokój. Wolność to jest dość duża wolność momentu, kiedy robię te zdjęcia. Ogranicza mnie jedynie pogoda, ale to też jest pozytywny aspekt. Jeżdżę na sesje fotograficzne wtedy, kiedy ta pogoda jest po prostu ładna. Druga kwestia to spokój z tego względu, że zazwyczaj jestem na tej sesji sam z asystentami bądź asystentem. W tym momencie nie trzeba się śpieszyć, można się spokojnie skoncentrować na swojej pracy.

M: Porozmawiajmy chwilę o fotografii. Zanim sięgniemy po aparat próbując wykonać ładną sesję apartamentu, zapewne ważne jest aby ładnie przygotować pomieszczenie. Od czego trzeba zacząć i o jakich kwestiach pamiętać przede wszystkim?

T: To jest bardzo dobry punkt, na który zwrócił Pan uwagę. Aby efekt tych zdjęć był maksymalnie pozytywny to przede wszystkim należy uporządkować apartament. Powinny być rzeczy, które tak naprawdę podnoszą jakość tego zdjęcia. Dobrze jest umieścić kwiaty w aneksie kuchennym, owoce na jakimś blacie. W łazience mogą  być to ładnie zwinięte ręczniki. Teraz właśnie w Possession wprowadzamy, że wszystkie ręczniki w apartamencie będą zwinięte w różne kształty jak łabędzie, pieski, słoniki. To jest bardzo miłe jak ktoś przyjeżdża, gdy widzi coś takiego i widział to wcześniej na zdjęciach. Od razu zaznaczę, że jest to bardzo proste. W ciągu minuty jesteśmy w stanie stworzyć takie dzieło. Tylko trzeba uważać, żeby nie popaść w skrajność, aby tych rzeczy nie było za dużo, bo w tym momencie wprowadzamy taką destrakcję. To jest jedna rzecz. Druga, to zazwyczaj (są pewne wyjątki, ale raczej zawsze) zapalamy wszystkie dostępne światła, nawet jeśli mamy dzień. Pozwala to rozświetlić cienie i oddać też często charakter danego pomieszczenia. Szczególnie jak w niektórych pomieszczeniach światło nie pełni tylko funkcję oświetleniową, ale też ozdobną. Czyli pamiętajmy: porządkujemy, układamy elementy, które mają podkreślić standard czy funkcje. Na przykład gdy mamy ekspres, dobrze zrobić zdjęcie, na którym go widać na pierwszym planie. Dalej zapalamy światła, co jeszcze? Połóżmy te rzeczy, które klient może się spodziewać, że dostanie. Chyba, że chcemy zrobić niespodziankę. Możemy pokazać zestaw startowy gościa jak np. ciasteczka, herbatę czy owoce lub też możemy zastosować efekt zaskoczenia. To wtedy też dobrze działa. Taka karteczka napisana ręcznie: “Witamy Cię serdecznie! Poczęstuj się!” bardzo pozytywnie odbija się na komentarzach.

Chcesz pozyskać nowych gości?

M: Załóżmy, że przygotowanie apartamentu mamy już za sobą. Przejdźmy do momentu, gdy już chwytamy za aparat. Jakie są uniwersalne, ale podstawowe rady dla osób, które chciałyby samodzielnie sfotografować pomieszczenie?

T: Zacznę może od pytania. Z jakiej wysokości powinniśmy robić zdjęcia pomieszczeniom? To pytanie często zadaje i intuicyjnie sam bym odpowiedział: z takiej wysokości jakiej patrzymy, prawda?

M: Ja niestety często się łapie na tym, że jeżeli robię zdjęcie z takiej wysokości jakiej patrzę, to niestety jest to zdecydowanie za wysoko.

T: No Pan jest na dodatek wysoki, także na pewno tak jest. Wyobraźcie sobie Państwo, że optymalna wysokość do robienia zdjęć jest gdzieś powiedzmy z pasa lub klatki piersiowej. Musi być minimalnie powyżej blatu. Jak ja dobieram tę wysokość? Ja dobieram ją w taki sposób, że po prostu przykładam aparat, patrzę przez wizjer i podnoszę się, opuszczam. Jak już widzę, że znalazłem ten moment, gdzie wysokość jest odpowiednia to ustawiam statyw, dokręcam aparat i gotowe. Kiedy ona jest odpowiednia? Teraz kolejna rzecz, która jest z tym związana, na którą pragnę aby Państwo zwrócili uwagę, bo poprawi jakość Waszych zdjęć. To zachowane kąty proste, czyli żeby ściany się nie przewracały. No właśnie, to jest powód, dla którego nie robimy z mniejszej wysokości. Żeby ściany ani się nie pochylały, tylko były równoległe. Oczywiście pewną korektę można wprowadzić w programach. Lepiej po prostu zrobić szerszy kąt. Nawet jeżeli wyjdzie nierówno lub nie jesteśmy w stanie tego uzyskać, to w programie specjalną funkcją, jesteśmy w stanie to wyrównać. Czyli zwracamy na to uwagę. Druga rzecz, by nie było zbyt wiele pustych przestrzeni. Albo, żeby nie było za dużo pustego sufitu, na którym nic nie ma, albo za dużo podłogi. Czyli wyrównajmy sobie tak ten aparat, żebyśmy mieli mniej więcej po równo pustych przestrzeni. Najlepiej ułożyć to tak, żeby ładnie wyglądało. Jeżeli spojrzycie i nie będzie to wprowadzało destrakcji, to jest to na plus. Takim czynnikiem, którym powinniście się Państwo kierować to jest właśnie jak najmniej destrakcji. Zdjęcie musi być przyjemne w odbiorze. Nie powinno być oporów, bo jak jest opór to my po prostu podświadomie nie chcemy już tego oglądać i przechodzimy na kolejną ofertę.

M: Sesję zdjęciową mamy już za sobą. Dysponujemy doskonałymi zdjęciami naszego apartamentu no i teraz musimy dokonać wyboru kolejności i zdjęcia głównego, które będziemy prezentować na portalach ogłoszeniowych, noclegowych bądź na własnej stronie internetowej. Jakie to powinno być zdjęcie? Czym powinno się cechować?

T: Tutaj tak na prawdę tą odpowiedź powinniśmy już mieć wcześniej. Jak na szkoleniach i wykładach zawsze uczę to zadaje pytanie: co jest tym elementem, bądź właściwością danego apartamentu, który powoduje, że gość akurat miałby przyjechać do tego apartamentu a nie do innego? Dobrze jest w takim apartamencie samodzielnie zamieszkać, żeby po prostu doświadczyć tego i odkryć tą cechę. Jeżeli nie mamy możliwości, bądź czasu by samodzielnie zamieszkać i taki test przeprowadzić, możemy przeprowadzić go tak naprawdę wirtualnie, czyli sobie wyobrażając, że tam mieszkamy. Próbujemy sobie przypomnieć, bądź tam pójść i zobaczyć, jaka to może być cecha. Ta cecha często może być związana z lokalizacją tego apartamentu, bo pamiętajmy, że prawie nikt nie przyjeżdża po to by pomieszkać sobie w apartamencie. Zadajmy sobie pytanie: po co ktoś przyjeżdża? Żeby obejrzeć Stare Miasto, żeby odpocząć na plaży, by wyjechać z całą rodziną i poświęcić jej czas. Jeśli zadamy sobie to pytania: po co ma ktoś przyjechać do naszego apartamentu i zdobędziemy odpowiedzi, to będziemy mogli ustalić co ta za cechy i ceszki (ja to tak nazywam, takie drobniejsze cechy), które powodują, że akurat ktoś przyjeżdża do tego apartamentu, a nie innego. Jakie cechy mogą przyciągać w naszym apartamencie? Może to być widok. Jeśli oglądam zdjęcia apartamentów to śmiało mogę powiedzieć, gdzie jest słaby apartament (słaba lokalizacja bądź standard). Jeśli przez pierwszych pięć zdjęć w galerii, mamy tylko zdjęcia widoków. Po prostu ktoś nie ma co pokazać, więc wrzuca takie zdjęcia. My podświadomie to wiemy, nawet jeśli nie przeprowadzili Państwo takiego procesu myślowego jak ja. Dlatego warto, aby pokazać to w kontekście. To znaczy, aby ten widok przez okno zawierał np. framugę tego okna, parapet czy kwiatka. Jeszcze często można umieścić takie gotowe napisy: welcome czy jakiś obrazek. Wtedy potencjalny gość wchodząc na stronę i oglądając to zdjęcie, widzi, że to nie jest zdjęcie zrobione, by przykryć niedoskonałości, tylko wręcz wyeksponować, co widać z okna. Druga zaleta jest taka, że wiadomo, że nie został zastosowany jakiś duży zoom. Bo oczywiście stosując różne obiektywy, możemy przyciągnąć brzeg morza z paru kilometrów i sprawić wrażenie, że on jest pod naszymi oknami. Natomiast tutaj uwiarygodniamy to zdjęcie. Jeżeli jednak widok nas nie zadowala i może obniżyć standard obiektu to można to okno trochę rozświetlić. Nie chodzi o to, by kłamać, bo może to negatywnie odbić się na ocenie.W tym wypadku należy skupić się na cesze samego apartamentu. Na przykład jego wielkość. Ludzie przyjeżdżają do mnie też często, ponieważ na Starym Mieście jest to jeden z nielicznych apartamentowców posiadających basen. Wtedy na zdjęcie główne można pokusić się o zdjęcie basenu, bądź też zdjęcie podwójne. Jest to np. połowa zdjęcia basenu, a połowa to apartament. Można skorzystać też z takiej właściwości naszego mózgu, że zwracamy uwagę na jasne punkty na zdjęciu. Wszystkie zdjęcia powinny być dość jasne, by widać było detale. Można też zastosować ramkę, która wyróżni nas spośród tej długiej listy. Klient wie, że jeśli dodatkowo zadbaliśmy o ofertę, to również zadbamy o wyposażenie apartamentu.

M: Skoncentrowaliśmy się na robieniu zdjęć apartamentu. A co w przypadku innych rodzajów obiektów noclegowych, typu domki wypoczynkowe czy wille. Czy tutaj powinniśmy rozróżnić jakieś inne cechy, na których powinniśmy się skupić?

T: Tak, jak najbardziej. Tu znowu kierujemy się tą najważniejszą cechą i ceszkami. Jeśli ma ktoś z Państwa dom gdzieś w lesie, czy nie dobrym pomysłem jako zdjęcia głównego jest umieszczenie  domu w kontekście tego lasu? Jeśli jest gotowe zaplecze dla dzieci np. plac zabaw przy domu to warto to pokazać. W związku z tym, patrzyłbym cały czas na tą cechę główną. Kogo chcemy, kto najbardziej pasuje do naszej grupy docelowej. Jeśli jest to rodzina to warto, żeby przejawiało się to przez te zdjęcia. Warto już nawet wykorzystać to przy robieniu zdjęć wewnątrz. Umieśćmy tam jakąś piłkę czy zabawkę, która podkreśli klimat tego domu. Mój przyjaciel ma hotel, który jest takim pro rodzinnym hotelem, sam ma rodzinę, w związku z czym wie w jaki sposób zapewnić to całe zaplecze i rzeczywiście do niego przyjeżdżają głównie  rodziny. Zobaczcie Państwo, że w tym momencie łatwiej jest się Wam pozycjonować, bo jednak jest dużo konkurencyjnych ofert. Żeby to nasza była wyróżniona, to właśnie dobrze znaleźć tę cechę. Jeśli ją znamy, to łatwiej nam znaleźć grupę docelową. Jeżeli ją także już mamy, to jakim językiem się posługuje? W jakich portalach będzie głównie szukała ofert? Jest to wiele elementów, które tak naprawdę nie są trudne. Wymagają od nas trochę wiedzy i czasu na zastanowienie się, ale to za pewne będzie procentowało. Jeżeli chodzi o domy, np. gdy główną atrakcją jest ogród czy otoczenie to warto zaprezentować go zewnątrz. Jeżeli atrakcją jest kominek to umieścić go na jednym z pierwszych zdjęć. Dobrze jest również go zapalić. My niedługo w naszych apartamentach będziemy wprowadzać nowy standard, bo zawsze chcemy być krok do przodu. Wprowadzimy zdjęcia z modelami, co już wielokrotnie robiłem, ale do tej pory głównie dla hoteli. Polecam wykorzystać takich modeli. Jeżeli mówimy właśnie o rodzinie to można taką rodzinę zaprosić na sesję fotograficzna. Kolejnym elementem, na który ludzie nie zwracają uwagę to kolejność zdjęć. Powinna być taka, aby tworzyła się historia. Utwór fotograficzny jest utworem i jak każdy inny, zaczyna się od wstępu,potem tematu głównego i zakończenia. Tak samo mamy tutaj. Pokazujemy temat główny i dodatkowe elementy. Jaka ta kolejność powinna być? Jeżeli zaczynamy od tematu głównego, to pokazujemy ten najważniejszy element. Powiedzmy, że jest to salon. Wtedy kontynuujemy zdjęcia salonu. Ja lubię od jednego do trzech zdjęć na pomieszczenie. Nie ma co więcej nawalać tych zdjęć, chyba, że są elementy w postaci jakiś detali, ale to lepiej umieśćmy to na końcu. Najpierw pokazujemy salon, później kierujemy gości do sypialni, następnie do łazienki i wychodzimy na zewnątrz – pokazujemy budynek, otoczenie czy klatkę schodową, jeżeli jest atrakcyjna. Po prostu stwórzmy historię, która oprowadzi po naszym apartamencie. To tak jakbyście kogoś przyprowadzili i po prostu pokazali to, co macie najlepsze. Na końcu tak jak wspomniałem mogą być jakieś detale jak ekspres do kawy, ładnie poskładane ręczniki, duży telewizor. W tym momencie mamy przygotowaną całą historię.

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Przeczytaj porady ekspertów na temat wynajmu krótkoterminowego.

M: Oprócz fotografii zajmuje się Pan również zarządzaniem apartamentami pod wynajem. Proszę powiedzieć, ile jest tych apartamentów?  Czy wszystkie są zlokalizowane w Gdańsku i dla jakiego klienta docelowego są przygotowane?

T: Jesli chodzi o apartamenty to Trójmiasto jest takim dość specyficznym rynkiem. Najem na doby sprawdzał się głównie w centrum, jeśli mówimy o Gdańsku. Są to okolice Długiego Targu i Motławy. Im dalej od tego rejonu, to ten najem krótkoterminowy już po sezonie mocno spada i głównie wynajmują się weekendy. Do wielu tych apartamentów stosujemy najem hybrydowy, czyli poza sezonem wynajmujemy długoterminowo, a w trakcie sezonu krótkoterminowo. W sezonie mamy w granicach trzydziestu, teraz jest znacznie mniej, ale z drugiej strony doszły nam apartamenty z innych miejscowości i tak obecnie od marca rusza pięć apartamentów w Warszawie, podobna liczba pojawi się w Krakowie i rozszerzamy naszą działalność. Myślę, że w tym sezonie będzie już to około 50 apartamentów dostępnych. W naszej ofercie nie tylko są apartamenty ale także pokoje, czyli mieszkania podzielone na pokoje, gdzie osoba ma współdzielony dostęp do łazienki oraz aneksu kuchennego.

M: A czy każde mieszkanie i każdy pokój nadaje się do wynajmu krótkoterminowego?

T: Pewnie nie, chyba że go dostosujemy. Teraz trzeba by było zdefiniować, co to znaczy: nadaje się. Moja definicja jest taka, którą głównie stworzyłem o to, jaką inwestycja daje stopę zwrotu. Czyli jeśli szczególnie przygotowujemy nieruchomości, bo też zajmuje się przygotowaniem nieruchomości dla naszych inwestorów, to głównym naszym wyznacznikiem jest zwrot z inwestycji, aby ona jak najszybciej się zwróciła inwestorowi i zarazem też w długim terminie patrzymy na tę nieruchomość. Żeby to tylko nie działało przez najbliższe dwa czy trzy lata. Jeżeli przyjmiemy taki algorytm analizy naszego apartamentu(jeżeli chodzi o krótki termin) no to automatycznie eliminują nam się wszystkie apartamenty poza centrum. Są jeszcze inne lokalizacje, które jak się okazuje, mogą dawać jeszcze wyższą stopę zwrotu niż nawet apartament w samym centrum miasta, pod warunkiem, że są wynajmowane w trybie hybrydowym. Z naszych statystyk wynika, że bardzo dobrze sprawdzają się takie dzielnice jak Przymorze albo Wrzeszcz, gdzie mając mieszkanie i udostępniając je możemy uzyskać bardzo dobrą stopę zwrotu takiego mieszkania. Jeżeli Państwo wybierają apartament i zastanawiają się czy dane mieszkanie nadaje się na najem krótkoterminowy to bym zwrócił uwagę przede wszystkim na te wszystkie elementy atrakcyjne, które powodują, że ktoś właśnie akurat chciałby mieszkać właśnie w nim, a nie w innym. Są to zabytki, szpitale, gdzie ludzie przyjeżdżają na różne zabiegi i potrzebują noclegu w  pobliżu bliskich, którzy powiedzmy są poddawani tym zabiegom. Miejsca, gdzie możemy zastosować ten najem hybrydowy, czyli lokalizacja jest dobra latem dla turystów bo jest blisko do wody, a zarazem jest dobra lokalizacja poza sezonem dla studentów bo jest blisko uczelnia. Kolejnym takim elementem, który przyciąga do apartamentów to jest biznes. Warto inwestować w apartamenty, mieszkania, w takich miejscach, w których wiemy, że lada moment powstaną jakieś biurowce, ponieważ te osoby, które będą w nich pracowały, muszą gdzieś mieszkać. Im mają bliżej, tym są w stanie więcej zapłacić za komfort dojazdu i takie centrum również mamy tutaj w Gdańsku. W Warszawie istotnym elementem mogą być Targi. Jeśli one są systematyczne, też możemy liczyć na stały napływ gości, którzy będą przyjeżdżać. Kolejnym elementem są kanały dystrybucji, takie jak chociażby Noclegowo. To jest miejsce gdzie możecie Państwo znaleźć swoich gości. To też dobrze dobierać tak, aby najważniejsze cechy danego portalu, czyli jego grupa docelowa korespondowała z Waszą grupą docelową. Im będą bliżej siebie, tym będą bardziej pewni, że z takiego kanału dystrybucji przybędzie Wam więcej klientów.

M: Wyobraźmy sobie osobę, która dopiero rozpoczęła biznes wynajmu krótkoterminowego i być może jeszcze nie zdaje sobie sprawy z wyzwań, które przed nią stoją. Zastanawia się nad tym czy biznes powinien być prowadzony w całości własnoręcznie, czy też oddać swoje mieszkanie w zarządzanie. O czym należy pamiętać rozstrzygając ten dylemat, czy jest jakaś okoliczność lub skala biznesu, gdzie zwyczajnie lepiej opłaca się już oddać mieszkanie w zarządzanie?

T
: To jest bardzo dobre pytanie. Nie ma natomiast jednoznacznej odpowiedzi. Są pewne parametry, na które trzeba zwrócić uwagę. Pierwszym takim parametrem jest to, co my tak naprawdę chcemy. Czy my chcemy prowadzić biznes, którego zajętość potrafi być dość spora, ponieważ ludzie potrafią dzwonić w różnych porach? Oczywiście możemy ograniczyć sobie te kontakty, ale zdarzają się sytuacje awaryjne, gdzie gość nie może wejść, nie wie jak trafić i dzwoni do nas w nocy. Także na to trzeba zwrócić uwagę. Czy dysponujemy taką dostępnością? To pierwsze pytanie, na które trzeba sobie odpowiedzieć. Drugie pytanie, to czy sami chcemy obsługiwać? Kiedy się to opłaca? Opłaca się to kiedy sami realizujemy sprzątanie, pranie, to wtedy rzeczywiście zyskujemy na tym więcej bo jak pójdziemy z ulicy do takiej typowej pralni to myślę, że zapłacimy za kg, około 10 zł w zależności od miejscowości, pralni itd. Średnio komplet na gościa waży ok. 2-3 kg więc już tutaj mamy 20-30 zł. Jeżeli działamy na większą skalę, to te koszty mogą spaść nawet o połowę. Kiedy pierzemy sami, to kosztuje nas to 1 zł czy 2 zł, ale kosztuje nas czas. W tym momencie może się to opłacać. Natomiast jeśli chcemy mieć wygodę i sami to obsługiwać, ale oddajemy do pralni, gdzie płacimy 10 zł, bierzemy kogoś do sprzątania, kto bierze od nas 100 zł za apartament, bo prawdopodobnie tyle weźmie. Może się zdarzyć nawet więcej, jeżeli jest to sezon i jest duże zapotrzebowanie na osoby sprzątające. W tym momencie może się okazać, że koszt obsługi jest zbliżony do tego, jakbyśmy oddali to w zarządzanie firmie, która się na tym zna. Tym bardziej, że nie będziemy prawdopodobnie korzystali z wielu kanałów dystrybucji, ale np. z jednego jak booking.com, który przy okazji jest jednym z najdroższych, to może okazać się, że koszt jest podobny, jakbyśmy to oddali, a na dodatek nie mamy czasu. Ja nie mówię jednak, czy to jest tak, czy tak, bo w większości zależy to od parametrów. Powiedzmy, że jeśli sprzątamy samodzielnie, pierzemy, prasujemy to w tym momencie może nam się bardziej opłacać. Musimy rozważyć, czy te 5 czy 10% jest warte tego naszego zaangażowania. Z doświadczenia wiem, że do dwóch, trzech apartamentów jesteśmy to w stanie sami ogarnąć. Natomiast mam taki fajny przypadek, w którym koleżanka z biura nieruchomości realizowała inwestycje dla swoich inwestorów, czyli zrobili mieszkanie tak jak oni uważali, że powinno być zrobione. Stwierdziła wtedy, że to są fajne pieniądze, można zarabiać (zazwyczaj firmy biorą ok. 30% za zarządzanie) no i podjęła się tego sama. Dzwoni do mnie w środku sezonu i mówi: “Tomek, możesz przejąć ode mnie 2 czy 3 apartamenty?” Zgodziłem się. Zapytała się, kiedy możemy się spotkać. Z racji tego, że był to środek sezonu zaproponowałem przyszły tydzień, na co ona: “a nie mógłbyś dzisiaj?” Zapytałem: “ale czemu dzisiaj?” Odpowiedziała: “ Już nie mogę wytrzymać, nie mam życia prywatnego. W weekend z mężem, żeby gdzieś pojechać to ja po prostu latam z tymi siatkami z pralni, do pralni, odbieram telefony i nie można nigdzie wyjechać.” To pokazuje jak to może być w środku sezonu, kiedy jest duża zajętość. Aczkolwiek też są inne benefity, bo można powiedzieć, że znam ten biznes od szmaty. Na początku sam sprzątałem. Zaczynałem od pierwszego apartamentu, to było mieszkanie, które kupiłem. Ja to bardzo lubiłem bo lubię sprzątać, lubię kontakt z ludźmi, kocham ludzi, lubiłem ich witać, opowiadałem im o okolicy. To było fajne, ale do pierwszego apartamentu. Później jak się pojawiły to nie było już to tak atrakcyjne. Zatrudniłem osoby i tak właśnie to wyglądało.

M: Powiedzieliśmy sobie o takich standardowych, rutynowych wyzwaniach, które stoją przed właścicielami decydującymi się jednak samodzielnie prowadzić ten biznes. Ale zdarzają się też sytuacje, których przewidzieć się nie da, a przynajmniej jest ciężko je przewidzieć. Czy Panu osobiście też takie sytuacje się zdarzały i jak sobie z nimi poradzić?

T: To wszystko myślę, że jest kwestią czasu i skali. Jakoś myślę, że przez długi okres miałem szczęście, ale to też chyba wynikało z naszego nastawienia do gości, że podchodziliśmy do nich pozytywnie. Tych zniszczeń nie było dużo, to były groszowe sprawy, przy których nie opłacało mi się nawet kontaktować z tymi gośćmi. Wolałem zapłacić za tą szkodę niż się z nimi kontaktować. Wtedy największa to była za niecałe 1000 zł. Pani po prostu zestawiła kafeteryjkę z gazu na blat i wypalił się. Nie można było częściowo go wymienić, z związku z czym ten koszt był większy. Na szczęście Pani sama zadzwoniła, że coś takiego zrobiła, pokryła koszt i sprawa została pozytywnie załatwiona. W ciągu tej całej działalności, mieliśmy już tysiące rezerwacji. Jak na tysiące rezerwacji to mieliśmy dwie takie sytuacje mniej miłe, które i tak skończyły się pozytywnie, bo  najwięcej byliśmy stratni w jednym przypadku 100 zł, a w pozostałych przypadkach zawsze odzyskaliśmy koszty, które zostały przez nas poniesione. Ale chciałem zwrócić uwagę na bardzo istotną rzecz. Ja lubię takie trudne sytuacje i problemy. Dlaczego? Ponieważ one tak naprawdę umiejętnie obsłużone dają nam dużą korzyść. Zobaczcie. Jeśli trafi się jakiś błąd z Waszej strony, to jest to normalne, że ktoś nie spojrzał w kalendarz, wpadła rezerwacja, nie zostało posprzątane i jest brudno. To się zdarza, szczególnie przy dużej ilości rezerwacji. Ale jeśli dobrze to obsłużymy i klient zauważy, że daliśmy ciała, ale fajnie z tego wyszliśmy i daliśmy jeszcze gościowi jakiś prezent to taki klient gdzie następnym razem zarezerwuje? Wiadomo. Dlaczego? Bo wie, że jeżeli nawet się zdarzy jakaś negatywna sytuacja to on zostanie dobrze obsłużony.

M: Panie Tomaszu, bardzo dziękujemy za rozmowę. Życzymy samych sukcesów i pełnego obłożenia przez cały rok!

T: Również dziękuję bardzo.

Rozmowę przeprowadził: Mateusz Goliat
Montaż: jachimov.pl

Chcesz pozyskać nowych gości?

Opublikowano:

Autor: Zuzanna Maciejewska

Aktywna w społeczności akademickiej studentka ekonomii. Interesuje się marketingiem i copywritingiem. Na pierwszym miejscu stawia chęć rozwoju, a prywatnie miłośniczka tańca i sportu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *