Muzeum Zegarów

Lokalizacja

    Opinie

    1/5 na podstawie 7 opinii gości

      23.03.2010

      Fascynujące miejsce, tak bardzo niecodzienne. Oprócz kolekcji zegarów spora część muzeum prezentuje prywatne zbiory Przypkowskich, w piwnicy stoi nawet maszyneria do pędzenia bimbru. Drzewo genealogiczne zaprezentowane na ścianie powala rozmachem. Zacne miejsce, polecam.

      Termin pobytu: sierpień 2008

      08.12.2007

      Państwowe Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie (często występuje pod nazwą Muzeum Przypkowskich lub Muzeum Gnomoniczne im, Przypkowskich) - muzeum specjalizujące się głównie w prezentacji zegarów słonecznych i przyrządów astronomicznych. Muzeum powstało w oparciu o prywatną kolekcję lekarza z Jędrzejowa Feliksa Przypkowskiego, który od 1895 gromadził zabytkowe zegary słoneczne, a także literaturę i inne materiały poświęcone gnomonice, następnie znacząco rozbudowaną przez jego syna Tadeusza Przypkowskiego. Stała wystawa kolekcji Feliksa Przypkowskiego została udostępniona publicznie w 1909 w Jędrzejowie i od tego czasu była ciągle rozbudowywana i eksponowana

      Termin pobytu:

      15.12.2013

      Poszliśmy tam dziś z dziewczyną o 15:00. Jest to ostatnia możliwa godzina zwiedzania. Chcieliśmy wejść o 14:33, ale drzwi wejściowe były już zamknięte (trzeba stać przed budynkiem punktualnie o równej godzinie lub w pół do, i mieć nadzieję że ktoś wyjdzie i Cię wprowadzi, ciężko jak jest środek grudnia tak jak dziś). Recepcjonistka (która jest także przewodnikiem muzeum, jako że nie ma wolnego zwiedzania a tylko wycieczki oprowadzane) powiedziała nam w twarz że szkoda że przyszliśmy, „niestety”, bo chciała iść już do domu do rodziny. Była bardzo rozczarowana, że kupiliśmy od niej bilety. Zaraz po tym poszła do pokoju obok i śmiała się z nas z jakąś inną osobą, mężczyzną, mówiąc głośno i wyraźnie że jesteśmy niemożliwi że w ogóle przyszliśmy. Gdy już do nas wróciła żeby nas oprowadzić, powiedziałem jej że zmieniliśmy zdanie, i nie mielibyśmy żadnej przyjemności z jej oprowadzania, oraz poprosiliśmy o zwrot pieniędzy. Z początku odmówiła mówiąc, że nie da się zrobić zwrotu i że będzie musiała zapłacić za nasze bilety z własnej kieszeni, ale nie ustąpiłem do póki tego nie zrobiła (czy oni nie mają procedury anulowania biletów przy kasie?). Natychmiast wyszliśmy życząc jej miłego dnia. Szkoda, bo bardzo chcieliśmy zobaczyć wystawę. A przyjechaliśmy z innego miasta żeby zwiedzić to muzeum! Staraliśmy się być dla niej mili, ale jej bezpośredniość w tym, jak mówiła że nie jesteśmy mile widziani była czymś, z czym nigdy wcześniej nigdzie nie spotkałem się w życiu.

      Termin pobytu: grudzień 2013

      07.06.2015

      niestety, spóżniliśmy się o 15 min i nikt nie chciał nam otworzyć drzwi--nawet nikt się nie odezwał mimo natarczywego dzwonienia./Po prostu muzem o 16.15 było już zamknięte na cztery spusty/ Przestrzegam przed drobnym spóżnieniem- załoga nie będzie się przemęczać dla zwiedzających--a przejechaliśmy ponad 500 km.Dla kogo muzeum jest otwarte w godzinach pracy?

      Termin pobytu: czerwiec 2015

      17.07.2016

      Jestem zażenowana obowiązującym tam regulaminem. Przejechaliśmy z rodziną ponad 500km po to żeby wejść do muzeum i niestety zostaliśmy odesłani z kwitkiem z powodu posiadania na rękach 1 kg psa. Który wg Pani sprzedającej bilety nie może być wniesiony na rękach. W upale powinnismy go chyba zostawić w samochodzie....bo mimo tłumaczeń i wsparcia innych turystów nie udało się Pani przekonać. Jestem oburzona brakiem zrozumienia osób tam pracujących dlatego że nie chcieliśmy wprowadzać tam dużego psa na smyczy lecz malutkiego Yorka na rękach.

      Termin pobytu: lipiec 2016

      17.07.2016

      Jestem zażenowana obowiązującym tam regulaminem. Przejechaliśmy z rodziną ponad 500km po to żeby wejść do muzeum i niestety zostaliśmy odesłani z kwitkiem z powodu posiadania na rękach 1 kg psa. Który wg Pani sprzedającej bilety nie może być wniesiony na rękach. W upale powinnismy go chyba zostawić w samochodzie....bo mimo tłumaczeń i wsparcia innych turystów nie udało się Pani przekonać. Jestem oburzona brakiem zrozumienia osób tam pracujących dlatego że nie chcieliśmy wprowadzać tam dużego psa na smyczy lecz malutkiego Yorka na rękach.

      Termin pobytu: lipiec 2016

      17.07.2016

      Jestem zażenowana obowiązującym tam regulaminem. Przejechaliśmy z rodziną ponad 500km po to żeby wejść do muzeum i niestety zostaliśmy odesłani z kwitkiem z powodu posiadania na rękach 1 kg psa. Który wg Pani sprzedającej bilety nie może być wniesiony na rękach. W upale powinnismy go chyba zostawić w samochodzie....bo mimo tłumaczeń i wsparcia innych turystów nie udało się Pani przekonać. Jestem oburzona brakiem zrozumienia osób tam pracujących dlatego że nie chcieliśmy wprowadzać tam dużego psa na smyczy lecz malutkiego Yorka na rękach.

      Termin pobytu: lipiec 2016

Zostaw swoją opinię o tym miejscu:

Akceptuję regulamin i politykę prywatności. Administratorem danych osobowych jest Grupa iTur.pl sp. z o.o..

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z polityką prywatności Zamknij